Ciekawostki

Historia ołówka
[źródło: Papierniczy Świat]

STARY DOBRY lub raczej WIECZNIE MŁODY ołówek pozawala nadawać słowom, liczbom oraz szkicom ich własny, niepowtarzalny wyraz. Raz polubiony najczęściej w czasach szkolnych, pozostaje on towarzyszem na całe życie, wypróbowanym partnerem, z którym nie można się tak łatwo rozstać.

Posługiwanie się ołówkiem jest dziś rzeczą tak naturalną, że nikt nie zastanawia się nad tym, co prezentuje sobą ten raczej niepozorny przedmiot, produkowany i zużywany rocznie w miliardach egzemplarzy. Przy wszystkich mitach, które krążą wokół powstania tego przyboru do pisania, jedno wydaje się być pewne: z ołówkiem miał on do czynienia chyba tylko dawno temu. Rzymianie używali pisaków z ołowiu do liniowania zwoju papirusu i pergaminu albo do uwiecznienia wiadomości na woskowych tabliczkach. Także znani mistrzowie malarstwa jak Duerer, van Eyck czy Botticelli sięgali chętnie po pisaki ze stopu ołowiu z cynkiem, aby stworzyć dzieła o nieprzemijającej sławie.

Na początku XVI wieku pojawiła się po raz pierwszy MASA W KOLORZE OŁOWIU, która w dotyku wydawała się tłusta, farbowała palce, ale była łatwiejsza w użyciu niż atrament i pióro, a jej ślady łatwiej dawały się zmazywać. Nie chodziło tu bynajmniej o ołów, lecz o grafit. Jednak ludzie ówczesnej epoki nie wiedzieli jeszcze, z jaką substancją mają do czynienia. Nazwa OŁOWEK powstała więc na skutek przypadkowego podobieństwa wyglądu zewnętrznego tych dwóch materiałów. Dopiero w XVIII wieku, a dokładniej w 1789 roku, szwedzki chemik Wilhelm Scheele rozpoznał, po analitycznym porównaniu z diamentem, że chodzi tu o specyficzna odmianę węgla, która nazwał grafitem. Tak więc, logicznie rzecz biorąc, odpowiednie przybory do pisania musiały się odtąd nazywać pisakami grafitowymi. Na to było jednak zdecydowanie za późno. Wkłady ołówków wykonywane były już od 225 lat, a określenie BLEYSTEFFT dawno posiadało swoje miejsce w ówczesnym zasobie języka.

To, że w roku 1565 powstały pisaki grafitowe, ludzkość zawdzięcza, tak jak i wiele innych rzeczy, częstemu przypadkowi. Pewnego razu po ciężkiej burzy, angielscy pasterze z miejscowości Cumberland odkryli w ziemi ciemną masę, która wyśmienicie nadawała się do znakowania owiec. Sądzono najpierw, że znaleziono rudę ołowiu, którą zaczęto stosować do wyrabiania form odlewniczych do kul armatnich. Dopiero stopniowo rozpoznano nieprzydatność nowego materiału do tego celu, pocięto go w cienkie, zaostrzone na końcu sztabki i umieszczono w odpowiednim uchwycie. W ten sposób powstał prototyp popularnego obecnie przyrządu do pisania. Na początku anglicy w znacznym stopniu marnotrawili drogocenny grafit. Sytuacja uległa zmianie, kiedy pod koniec XVIII wieku, mimo zredukowanego wydobycia, wyczerpały się zapasy kopalni w Cumberland. Angielski parlament zareagował wprowadzeniem zakazu wywozu grafitu, a złamanie tego postanowienia groziło podobno nawet karą śmierci.

Ołówki niemieckiego pochodzenia spotyka się po raz pierwszy dopiero w XVII wieku w Norymberdze. Otaczający miasto las dostarczał wówczas wystarczającą ilość drewna do produkcji tych wyrobów do pisania, skąpe były jednak zasoby cennego grafitu. Dlatego wprowadzono metody uzupełnienia go takimi dodatkami jak: siarka, guma arabska, żywica i inne. Uformowane z takich mikstur wkłady były wyjątkowo wątpliwej jakości. Aby to ukryć, producenci ołówków stosowali różne wybiegi. W niesygnowanych drewnianych sztabkach tkwiły na początku i na końcu tylko krótkie odcinki czystego grafitu, środek zaś wypełniony był marnej jakości sztucznym wkładem albo całkowicie pusty. Zrozumiałe więc, że tak zwany NORYMBERSKI TOWAR nie cieszył się zbyt dobra sławą. Wobec zakazu eksportu, angielski grafit docierał na kontynent europejski jedynie drogą nielegalną, co znacznie podwyższyło jego cenę. Jednak potrzeba jest matką wynalazków.

We Francji i w Austrii opracowano recepturę mieszania grafitu z gliną i formowania z tego materiału doskonale piszących wkładów. Poprzez wypalanie w wysokich temperaturach osiągnięto wysoką wytrzymałość. Jednak o wiele bardziej istotny był następujący fakt: zmienne proporcje mieszaniny umożliwiały dokładne stopniowanie twardości wkładu. Jeszcze dzisiaj powszechnie stosowane oznaczenia również wówczas opierały się na już istniejącej angielskiej definicji. H oznacza naturalnie hard, a więc twardy, B black - czarny i miękki, a HB halfblack czyli średnio twardy. Cyfry przed literami H lub B służą do dalszego zróżnicowania stopnia twardości lub miękkości. Ten natomiast zależy od zawartości grafitu oznacza w tym związku czarniejszy, a przez to bardziej miękki wkład.

Hurtownia Papiernicza
PAPIRUS Tadeusz Modrzyński
ul. Ostrowska 112, 63-700 Krotoszyn
tel./fax 062 725 78 80
realizacja: Intelis Media 2008
odwiedzin: 0001013